sobota, 24 września 2011

I'm in love

Gdańsk - kochane miasto. W tym roku miałam okazje pomieszkać w nim miesiąc i tęsknie do tego. To dlatego, że ranki, popołudnia i wieczory spędzałam z ♥, były wakacje : codziennie oglądaliśmy jakiś film, każdego dnia byliśmy na plaży, wspólnie robiliśmy śniadania, obiady i kolacje, wspólnie chodziliśmy na zakupy. Mmm, patrząc w kalendarz i zdając sobie sprawę, że tego wszystkiego doświadczałam niespełna miesiąc temu - nie dowierzam! Mam wrażenie jakby od tych kochanych wakacji dzieliły mnie miesiące a do szkoły chodziłabym już paręnaście tygodni! 
Tymczasem wracając do tych pięknych chwil - nasze zdjęcia!
Fotografowała : Marta Szyszkowska, która spisała się niesamowicie - dziękuje. 
Mój ♥ był wtedy wyrozumiały i kochany ( z resztą nie tylko wtedy ) ; D dzięki temu właśnie te zdjęcia lubimy tak bardzo.









czwartek, 22 września 2011

almost alone

Zaraz wybieram się do szkoły ale korzystając z chwili wolnego czasu pokaże wam naszą ostatnią sesje ; ) Naszą, bo oczywiście chylę czoła Ola♥ która wykonała piękny makijaż, i Dominice♥, która była perfekcyjna w TAK niecodziennym miejscu do fotografowania. Wybrałyśmy się do pubu, przykuwałyśmy uwagę wielu ludzi a efekty możecie zobaczyć poniżej : )

Do oglądania z :












sobota, 17 września 2011

inspiration

Kaszląc i krząkając zrobiłam sobie małą przerwę od biografii Napoleona, którą czyta się naprawdę dobrze.


Muszę powiedzieć, że jest jedna rzecz, która dziś zdecydowanie nie pomaga mi się skupić na "pakowaniu" w siebie wiedzy - Twiggy! Zainspirowałam się i najchętniej sesje z motywem i makijażem tej cudnej istoty zrobiłam zaraz! ; ) Jak na razie wspólnie z Olą ( makijażystką ) wciąż szukamy odpowiedniej dziewczyny do roli Twiggy ( koniecznie z ooooogromnymi oczami oczywiście ) i myślimy, że wpadłyśmy już na odpowiedni trop . Więcej szczegółów na razie nie zdradzę ; )



piątek, 16 września 2011

chill

Nie jest głupim pomysłem znów tu zawitać. Co u mnie? Piękne wakacje za mną. Nieziemsko jest spędzać całe dnie tylko z ukochaną osobą. Wtedy nie ma codzienności, wtedy jest tu i teraz. Wszystko jest namacalne, wszystko przeżywa się co najmniej podwójnie. W przeciwieństwie do teraz kiedy liczy się tylko ' byle do piątku '. I co przynosi taki piątek? Ten dzisiejszy dla mnie jest miłym chill outem.


Zupełnie nie mogę się już doczekać najbliższej sesji z Dominiką, oczywiście z makijażem Oli. To będzie pierwsza sesja po długiej przerwie - trzymajcie za mnie kciuki. Oczywiście co nie co tutaj zamieszczę ale na razie szczegółów nie zdradzę! ; )

Piosenka na dzisiejszy wieczór - Bjork - zapętlona przeze mnie chyba z tysiąc razy.